Polski

40 lat Coś (The Thing) Johna Carpentera

Tematy z filmami do obejrzenia i muzyczką to posłuchania, oraz wszelakie tematy związane z kinem i muzyką.
xandra Dokładnie 25 czerwca 1982 roku miała miejsce premiera jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego horroru SF w historii kina. Powstał on na postawie opowiadania Johna Campbella z 1939 roku. W 1951 miała miejsce też pierwsza ekranizacja tego opowiadania. Wątpię aby znalazł się ktoś, kto nie zna tego filmu z VHS czy z TV, więc nie ma sensu streszczać fabuły. Poniżej wklejam kilka recenzji z YT.


Tutaj autor czepia się efektów, które jak na tamte czasy były genialne, i nawet dziś robią wrażenie.


Tutaj zaś autor wielokrotnie myli Curta Russela z Russelem Crowe :D

Można by się też czepiać kilku elementów w filmie jak to, skąd na stacji badawczej tyle materiałów wybuchowych i broni, ale to są detale. Film ma świetny klimat i dzięki muzyce Ennio Morricone, a konkretnie motywu głównego do dziś mam ciarki na samo wspomnienie tego filmu. Ciekawostek i wpadek jest na temat tego filmu tyle, że po prostu wkleję linka: https://www.filmweb.pl/film/Cos-1982-4713/trivia

Żadna jednak nie wspomina o tym, że zainfekowani członkowie ekipy badawczej mają usunięte w postprodukcji odbicia światła w oczach, oraz o anegdocie, według której po zmianie załogi w Amerykańskiej Arktycznej Stacji badawczej, podczas pierwszej nocy puszczane są adaptacje z 1951, właściwy The Thing z 1982 oraz prequel z 2011.

Wielu widzów uważa prequel za profanacje arcydzieła Carpentera, ja się z tym całkowicie nie zgadzam. Film świetnie trafia w klimat i mimo efektów w CGI (początkowo stworzono efekty praktyczne jak w oryginale) uważam go za godnego "następcę".

The Thing, 1982 - 10/10
Prequel - 9/10

No i nie może też zabraknąć TEGO!
Page 1 of 1 1 https://forum.thecompany.pl/kacik-filmowy/lat-cos-the-thing-johna-carpentera-t7211.html
2022-06-25T16:39:29+01:00
Dokładnie 25 czerwca 1982 roku miała miejsce premiera jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego horroru SF w historii kina. Powstał on na postawie opowiadania Johna Campbella z 1939 roku. W 1951 miała miejsce też pierwsza ekranizacja tego opowiadania. Wątpię aby znalazł się ktoś, kto nie zna tego filmu z VHS czy z TV, więc nie ma sensu streszczać fabuły. Poniżej wklejam kilka recenzji z YT.


Tutaj autor czepia się efektów, które jak na tamte czasy były genialne, i nawet dziś robią wrażenie.


Tutaj zaś autor wielokrotnie myli Curta Russela z Russelem Crowe :D

Można by się też czepiać kilku elementów w filmie jak to, skąd na stacji badawczej tyle materiałów wybuchowych i broni, ale to są detale. Film ma świetny klimat i dzięki muzyce Ennio Morricone, a konkretnie motywu głównego do dziś mam ciarki na samo wspomnienie tego filmu. Ciekawostek i wpadek jest na temat tego filmu tyle, że po prostu wkleję linka: https://www.filmweb.pl/film/Cos-1982-4713/trivia

Żadna jednak nie wspomina o tym, że zainfekowani członkowie ekipy badawczej mają usunięte w postprodukcji odbicia światła w oczach, oraz o anegdocie, według której po zmianie załogi w Amerykańskiej Arktycznej Stacji badawczej, podczas pierwszej nocy puszczane są adaptacje z 1951, właściwy The Thing z 1982 oraz prequel z 2011.

Wielu widzów uważa prequel za profanacje arcydzieła Carpentera, ja się z tym całkowicie nie zgadzam. Film świetnie trafia w klimat i mimo efektów w CGI (początkowo stworzono efekty praktyczne jak w oryginale) uważam go za godnego "następcę".

The Thing, 1982 - 10/10
Prequel - 9/10

No i nie może też zabraknąć TEGO!

2022-06-25T17:14:56+01:00

Re: 40 lat Coś (The Thing) Johna Carpentera

Klasyk absolutny, :ok1: niepotrzebnie jak dla mnie wkleiłaś pajacowatych recenzentów jedynie.

2022-06-25T18:22:38+01:00

Re: 40 lat Coś (The Thing) Johna Carpentera

Może i faktycznie niepotrzebnie, tu zaś wspomnienie na https://film.org.pl/r/vhs-cos-the-thing-97404 ;)

2022-06-25T22:03:10+01:00

Re: 40 lat Coś (The Thing) Johna Carpentera

xandra wrote:skąd na stacji badawczej tyle materiałów wybuchowych i broni

Materiały wybuchowe jak i broń palna to normka, owszem w TV ci tego nie powiedzą. Materiałów wybuchowych używają to wysadzania dziur chociażby :P, a broń palna służy do... no cóż nie tylko łamerykanie tam siedzą.

xandra wrote:Wielu widzów uważa prequel za profanacje arcydzieła Carpentera

Też dla mnie to jest idiotyczne, tym bardziej ze to nie jest jego film, a tylko odświeżył klasyka. No i jak prequel można nazwać profanacją :hehe:

2022-09-20T01:28:33+01:00

Re: 40 lat Coś (The Thing) Johna Carpentera

xandra wrote:Powstał on na postawie opowiadania Johna Campbella z 1939 roku


Opowiadanie nosi tytuł "Who goes there."
Jest dosyć ciekawe, ostatnie zdanie daje do myślenia :)

Tutaj jest link z przetłumaczonym na język polski opowiadaniem:
https://www.academia.edu/41078344/_Who_Goes_There_

2022-09-20T23:26:26+01:00

Re: 40 lat Coś (The Thing) Johna Carpentera

@Sethurial - nie idzie pobrać bez konta. Załącz PDF.

2022-09-21T04:56:05+01:00

Re: 40 lat Coś (The Thing) Johna Carpentera

Jeden z mych ulubionych filmów grozy. Rok starszy ode mnie :D Jak leci zawsze oglądam, chociaż leci bardzo rzadko, niż taki np. Znachor :P

2022-09-21T09:48:59+01:00

Re: 40 lat Coś (The Thing) Johna Carpentera

Anthrox wrote:@Sethurial - nie idzie pobrać bez konta. Załącz PDF.


wydaje mi się, że strona działa tylko trzeba przesunąć kilka ekranów w dół i wtedy jest plik tekstowy otwarty na tej stronie do czytania, mi się strona normalnie otwiera, a pdf to może rzeczywiście nie działać.

Właśnie skopiowałem fragment ze strony:

"Kto tam idzie"

John W. Campbell
- jak - Don A. Stuart
ROZDZIAŁ I

Miejsce śmierdziało. Dziwny, zmieszany smród, który można znaleźć tylko w zasypanych lodem domkach antarktycznego obozuwiem, złożony z cuchnącego ludzkiego potu i ciężkiego, rybiego smrodu stopionej fokibeczeć. Aromat mazidła zwalczał stęchły zapach przesiąkniętych potem i śniegiem futer.Ostry zapach spalonego tłuszczu kuchennego i zwierzęcy, nieprzyjemny zapach psów, rozrzedzony przez czas,zawisł w powietrzu.Utrzymujące się zapachy oleju maszynowego ostro kontrastowały ze skazami uprzęży i ​​skóry.A jednak jakoś przez cały ten odór ludzi i ich towarzyszy - psów, maszyn i…gotowanie - przyszła kolejna skaza. To była dziwna, skręcająca szyję rzecz, słaba sugestia zapachuobcy wśród zapachów przemysłu i życia. I to był zapach życia. Ale wzięło się z tego, co…leżał związany sznurkiem i brezentem na stole, powoli, metodycznie ociekając na ciężkiedeski, wilgotne i wychudłe pod nieosłoniętym blaskiem elektrycznego światła.Blair, mały biolog z wyprawy na łysinę, drgnął nerwowo przy opakowaniach,odsłaniając jasny, ciemny lód pod spodem, a następnie niespokojnie wciągając plandekę z powrotem na miejsce. Jego małyptasie ruchy stłumionego zapału tańczyły jego cień na skraju obskurnej szarościbielizna zwisająca z niskiego sufitu, równikowa grzywka sztywnych, siwiejących włosów wokół jegonaga czaszka komiczna aureola wokół głowy cienia.Komandor Garry odsunął luźne nogawki bielizny i podszedł do…stół. Powoli jego oczy wędrowały po kręgach mężczyzn wdzieranych do Budynku Administracyjnego.Jego wysokie, sztywne ciało wyprostowało się w końcu i skinął głową. — Trzydzieści siedem. Wszyscy tutaj. Jego głos był niski,jednak posiadał wyraźny autorytet dowódcy z natury, a także z tytułu.„Znasz zarys historii tego znaleziska z Drugiej Ekspedycji Biegunowejkonferencja z zastępcą dowódcy McReady i Norrisem, a także Blairem i dr Copperem.Istnieje różnica zdań, a ponieważ dotyczy to całej grupy, chodzi tylko o to, żedziała na nim cały personel Ekspedycji.„Zamierzam poprosić McReady o podanie szczegółów tej historii, ponieważ każdy z was byłzbyt zajęty własną pracą, by uważnie śledzić poczynania innych. McReady?Wychodząc z przydymionego tła, McReady był postacią z jakiegoś zapomnianego mitu, m.inmajacząca, spiżowa statua, która podtrzymywała życie i chodziła. Sześć stóp i cztery cale stanął, gdy się zatrzymałobok stołu i charakterystycznym spojrzeniem w górę, aby zapewnić sobie miejsce poddolna belka stropowa, wyprostowana. Jego szorstką, jaskrawo pomarańczową wiatroszczelną kurtkę, którą wciąż miał na sobie,jednak na jego ogromnej ramie nie wydawała się zagubiona. Nawet tutaj, cztery stopy pod dryfującym wiatrem, który…warkotał przez antarktyczne pustkowia nad sufitem, chłód zamarzniętego kontynentu przeciekał,i nadał sens surowości człowieka. A był z brązu – jego wielka rudo-brązowa broda,gęste włosy, które do niego pasowały. Sękate, sznurowe ręce chwytające, odprężające, chwytające, odprężającedeski stołu były z brązu. Nawet głęboko zapadnięte oczy pod ciężkimi brwiami były brązowe. Odporność na starzeniezichetal mówiłwurwistyciężkizarysyjego fas itenłagodne tony ciężkiego głosu. „Norris i Blair zgadzają się co do jednego, to zwierzę, które znaleźliśmy…pochodzenia nieziemskiego. Norris obawia się, że może być w tym niebezpieczeństwo, Blair mówi, że nie ma żadnego.

Return to Kącik filmowy