Pierwsze spotkanie z Amigą

Lubisz sobie podyskutować? Jeśli tak to znalazłeś/aś odpowiednie miejsce.

Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Opiszcie swoje pierwsze spotkanie z komputerem (niekoniecznie Amigą, może być C64, Atari czy też inne relikty). Ja zacznę i chętnie poczytam jak było z Wami :-)

Otóż u mnie zaczęło się od Commodore C64. Wpadłem do kuzyna na ferie na wieś, które mieliśmy spędzić jak zawsze, czyli zjeżdżając na workach ze słomą z naprawdę zajebistej górki, budować igloo, bić się z dziećmi sąsiadów itp. Ale tym razem było inaczej, a to dlatego, że mój kuzyn otrzymał od rodziców KOMPUTER! A mianowicie wspomniane C64. Byłem tym oczarowany, spędzaliśmy przy komputerze całe dnie, zaniedbując zawiedzionych wrogów zza płotu. Pamiętam ustawianie głowicy śrubokręcikiem, wstrzymywanie oddechu a nawet wychodzenie z pokoju, kiedy miała się wczytać z kasety jakaś wyjątkowo oporna gra (wtedy święcie wierzyliśmy, że to naprawdę pomagało). C64 było dla nas wszystkim. Ale jak już wspomniałem, byłem tam na ferie, więc dla mnie obcowanie z komputerem skończyło się wraz z powrotem do domu. Od tamtego czasu marzyłem o komputerze. I stało się! Następnego roku mój ojciec (cieśla) zgarnął jakąś większą sumę za zrobienie komuś jakiegoś dachu czy coś, i postanowił zakupić mi (a właściwie nam, bo miałem jeszcze dwie siostry, ale one się nie liczyły :-) ) komputer. A że mój kontakt z komputerami ograniczał się dotychczas tylko do C64, to myślałem, że o taki komputer właśnie chodzi. Tata powiedział, że na osiedlu gdzie pracuje jest gość, który chce sprzedać komputer za 800 zł. Porażająca wtedy kwota, więc się zastanawiałem, czy C64 jest tyle warte. Ojciec powiedział, że nie ma pojęcia o komputerach, więc mam się z nim wybrać i stwierdzić, czy to "coś" się nadaje. Pojechaliśmy. Jakież duże oczy dostałem, kiedy okazało się, że komputerem jest Amiga 500+! Zobaczyłem dyskietki zamiast kaset, monitor zamiast TV i myszkę! Gość pokazał kilka fajnych gierek z grafiką, która była tak piękna, że nie mogłem w to uwierzyć... Jak już zdecydowaliśmy, że bierzemy, gość położył na stole siatkę dyskietek (ok 10% z nich było opisanych) i powiedział, że gdzieś tu są takie gry jak: Mortal Kombat II, Street Fighter II, Sensible Soccer i kilka innych. Oczywiście też nieopisanych. Po powrocie do domu i podłączeniu wszystkiego najpierw zabrałem się za męczenie opisanych dyskietek. Na pierwszy ogień poszedł Lotus Turbo Challenge II. Oniemiałem jak zobaczyłem grafikę, a muzyka prześladuje mnie po dziś dzień. Następnie Pinball Dreams i kilka innych tytułów, których dziś nie pomnę. A potem nastąpiła zabawa w poszukiwanie skarbów :) Wyobraźcie sobie: siedzicie z nowym komputerem i siatką pełną niespodzianek, wśród których prawdopodobnie skrywa się krwawe MKII. Jarałem się każdą grą, którą znalazłem, ale polowanie na MKII było moim nadrzędnym celem. Niestety nie było to proste z oczywistego powodu: gra zajmowała 4 dyskietki... Czyli najpierw należało namierzyć dysk 1, żeby w ogóle móc odpalić grę. Włożenie którejkolwiek z pozostałych nie skutkowało absolutnie niczym, więc żeby szukać pozostałych musiałem uruchomić grę z pierwszej. Kiedy ją wreszcie znalazłem i zobaczyłem wspaniałe błyskawicowe intro prawie narobiłem w zbroję ze szczęścia. OK, zaczynamy grę: wybieram postać, zaczynam grę, walczę, oczywiście przegrywam i komputer postanawia jeszcze bardziej mnie poniżyć wykonując na mnie FATALITY, ekran ciemnieje, ja przygotowuje moją chwiejną dziecięcą psychikę na krwawą ucztę, sytuacja napięta jak baranie jaja, a tu na ekranie pojawia się: INSERT DISK 3. No to ja nura do siatki i po kolei wkładam wszystkie nieopisane dyskietki (a było ich ok 70) aż natrafiam na właściwą i wreszcie mogę napawać się krwią ściekającą z ekranu mojego wspaniałego kolorowego monitora. Sytuacja powtarza się z dyskiem 2 oraz 4 aż wreszcie skompletowałem mojego Mortala i mogłem pochwalić się kolegom, cóż to za perełka znajduje się w moim posiadaniu. Taki był początek mojej wspaniałej przygody z Amigą, którą to odnalazłem ostatnio na strychu przy okazji przeprowadzki, i którą chcę spróbować uruchomić jak tylko znajdę trochę czasu. Szczerze wątpię, że się to uda, ale spróbować muszę. Jak się za to zabiorę, to na pewno podzielę się efektem na forum. Tymczasem pozdrawiam i czekam na Wasze wspomnienia.
User avatar
Papkin Poland (pl) Male
User level 0
 
Posts: 6
Joined: 29 Jan 2014, 10:06
Last Visit: 24 Jan 2016, 12:13
Online: 10h 57m 42s
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 0

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Bardzo ładnie opisane wspomnienia, ;) :ok1: tylko, że to chyba nie ten dział ? :-)
Image
User avatar
ihtius Poland (pl) Male
User level 11
 
Posts: 2527
Joined: 03 Jan 2011, 19:33
Last Visit: 29 May 2019, 22:54
Online: 65d 16h 31m 19s
Location: Lublin
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 693
ConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliere

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Proszę o wybaczenie, jestem tu świeży i trochę się chyba zgubiłem :-) A na przyszłość, gdzie umieszczać takie wynurzenia?
User avatar
Papkin Poland (pl) Male
User level 0
 
Posts: 6
Joined: 29 Jan 2014, 10:06
Last Visit: 24 Jan 2016, 12:13
Online: 10h 57m 42s
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 0

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Papkin wrote:Proszę o wybaczenie, jestem tu świeży i trochę się chyba zgubiłem :-) A na przyszłość, gdzie umieszczać takie wynurzenia?

Ok. ;) Hmm, w "pogaduszkach wszelakich" a najlepiej jakbyś w pierwszy poście gdzie się witałeś ze wszystkimi o tym napisał. Jednak najlepiej jakby administracja stworzyła taki dział do tego celu !?

-- 23 Sie 2014, 21:37 --

Papkin wrote:czy też inne relikty

Nie podoba mi się ten zwrot. ;) Reliktem to może być na przykład gmach kc pzpr w warszawie a nie Amiga. Trochę niefortunnie go użyłeś jak dla mnie, ale przebaczamy Ci drogi graczu, który zbłądziłeś w chwilach swojej słabości. ;) :haha:
Image
User avatar
ihtius Poland (pl) Male
User level 11
 
Posts: 2527
Joined: 03 Jan 2011, 19:33
Last Visit: 29 May 2019, 22:54
Online: 65d 16h 31m 19s
Location: Lublin
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 693
ConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliere

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

@Papkin: świetne wspomnienia, fajnie opisane. To się chwali, że ktoś nowy tutaj i w dodatku, poza mną chce się rozpisać czasami ;) Dobrze, że na pierwszy ogień nie poszedł Franko, bo tam byś pomylił nieopisane dyski i dostał stosowny komunikat ;)

Ja swoją przygodę zacząłem od ZX Spectrum, będać w wieku kilku lat. W zasadzie to był jego klon Timex. Mam go do dzisiaj na szafie w kartonie. Ale mieliśmy model bez wbudowanego magnetofonu. Tym się chyba Timexy różniły od ZX'a. Należało bardzo precyzyjnie ustawić potencjometry głośności do wgrania niektórych gier. Bo inaczej w ostatnim obrocie licznika dla danej gry był "Tape loading error", co powodowało frustracje.

Grało się w "Sabouteura 2", którego mój brat dzięki radom z "Bajtka" przerobił tak, że dodał nieśmiertelność oraz nieskończoność czasu. A dodatkowo screen tytułoey gry podczas ładowania, został wzbogacony o komiksowy dymek, gdzie kwestią Sabotażysty było, bodajze "Naciśnij 1 to wygrasz". A może to było '"I", a nie "!". Już nie pamiętam. Poza tym grywałem w "Kane", "Jumping Jacka" na niewygodnych domyślnych klawiszach. "Knight Lore", które udalo się mi przejśc parę razy dopiero po latach na emulatorze. Do tego "Maniac miner", "Spiting Images" i "Match of The Day", które jak się mi wgrało kiedy byłem już w podstawówce, dzwoniłem do kumpla z klasy by pokazać mu jak wygląda fajna piłka nożna u mnie. Gdzie na jego C-64 słynne "Microprose Soccer" wyglądało o niebo lepiej. To tak tutułem wstępuju. Ponieważ sam Amigi nigdy nie posiadałem za dzieciaka. A swoją Amigę 1200 kupiłem z pare lat temu na Allegro.

Później miałem w międzyczasie NES'a, ale tylko z trzema grami. I przez lata grało się na monohromatycznym starym ruskim TV. Dopiero po latach mieliśmy TV z NTSC, bo była to taka wersja USA wysłana z tego kraju przez koleżanke mamy. Jednak miałem tylko 3 gry. Wiadomo standardowy cartrige z Mariem i "Kaczkami". A po czasie doszedł "Tetris", dzięki czemu jestem w tę grę na prawdę dobry. I nawet na koloniach kiedy grałem w pożyczane gierki z Tetrisem, to koledzy myśleli że gram któryś raz z rzędu, a ja cały czas męczyłem wyższe levele tej samej rozgrywki, nabijając punkty.

Teraz o Amidze. Bo dojrzałem, że temat ma dotyczyć tylko jej. Ale poprzednik wspomiał o innych komputerach. Ja po Timexie i NESie, który przepadł podczas remontu, zresztą i tak pistolet na kaczki źle działal, bo tylko z bliska. Ale jakbym to po latach opchnął za dobrą kasę to miałbym na Amigę :) A coo do lat młodości, to po tych sprzętach miałem 386.

Natomiast Amigę miał tylko jeden kolega w mojej klasie, w podstawówce. Jak również miał jego sąsiad. Większośc kolegów miała C-64 albo pierwsze słabe PC. Były to świetne czasy. Grało się w szachy przez CB radio albo relacjonowało tam wyniki z Sensible Soccer. Kumpel miał Amigę 600. Później z dyskiem o wypasionej pojemności 20 MB. Jako że czasami chorował, a później wykorzystywał to żeby naciągać rodziców aż na dwutygodniowe przerwy od szkoły. To wpadałem do niego, by odpisał zeszyty. Wtedy cieliśmy w "Mortal Kombat 2", "Cannon Foddera" czy pierwsze "Sensible Soccer" albo "Speedball 2".

Jednak doskonale pamiętam też nasz dwu minotowy śmiech i niemal tarzanie się po podłodze kiedy zaobaczyliśmy zakończenie "Franko". Grane wtedy na pożyczonym oryginalne. Ja lubiłem ciąć w "FireForce". Mimo iż tak jak dzisiaj problemy w przejściu pierwszej tury czterech misji, sprawiała ta trzeci gdzie trzeba szybko podkładać ładunki pod wyrzutnie żeby nie rozwaliło helikoptera, kiedy po nas przyleci. Kolega miał wersję bez trainera. A o WHDLoad wtedy to chyba jeszcze nikt nie słyszał, bo nie istniał.

Kiedyś grając w ten tyruł połamałem przy schodzeniu po schodach jeden z joysticków kumpla. I musiałem z własnego kieszonkowego dać mu 350 000 złotych, a on sobie za to kupił nowy joy. To były czasy. W Mortalach te gadki, bierz ninjowatego tez to nie trzeba będzie wachlować dyskietką. I ciosy brane z "Secret Serivce". No i zapraszanie większej ilości kolegów by pograć w gry na dwóch graczy. Albo "Death Mask" na podzielonym ekranie. Dzisiejsze dzieciaki nie znają tej frajdy i zabawy przy oldskoolowych komputerach, jakie my znaliśmy wtedy. Te czasy już niestety nie wrócą, ale powspominać fajnie. Sorry za rozpisanie się. Ja też czekam na Wasze wspominki, bo fajny temat.

Sorry za ewnetualne błedy i literówki, bo na pewno tutaj mogłby takie być :)
Pozdrawiam / Best regards: olesio
User avatar
olesio Poland (pl) Male
BANNED
 
Posts: 1489
Joined: 22 May 2010, 23:47
Last Visit: 01 Jul 2017, 15:30
Online: 56d 19h 19m 31s
Location: Szczecin
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 111
Doradca postowyDoradca postowy

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Temat przeniosłem do "Pogaduszek" ;) Swoją drogą, gdzieś już chyba był podobny temat...

A sam swoją przygodę zaczynałem od Schneidera (Amstrada) CPC 464 i do dziś mile go wspominam, potem był C-64, Pegazus i dwie Amigi (500 i 1200). :)
I am True Vault Hunter !
User avatar
roki76 Poland (pl) Male
Legenda
 
Posts: 4441
Joined: 30 May 2010, 13:18
Last Visit: 04 Aug 2019, 06:58
Online: 134d 3h 1m 53s
Location: Pszów
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 1166
Kapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan Bomba

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Ogólnie przygoda z grami zaczęła się u mnie od klona ATARI 2600 który zobaczyłem u kuzyna i zapałałem do niego bezgraniczną miłością, po czym ku mojemu wielkiemu szczęściu sam otrzymałem taki na pierwszą komunię. Pamiętam godziny spędzone przy River Raid i wielu innych kozackich grach, których nazw nie tyle nie pamiętam ile zwyczajnie nie znam, bo po prostu były w pamięci konsoli i często nigdzie nie było tytułu. Z ciekawostek wspomnę tylko, że pierwszy joystick połamałem nie ja, a moja mama, mieląc w River Raid właśnie - dosłownie wjechała nim pod stół (siedząc na fotelu) zapewne sądząc, że samolot poleci szybciej. I w taki oto sposób zostałem posiadaczem pierwszego w historii pada do konsoli ATARI 2600 (grałem na samych blaszkach) :-)
User avatar
Papkin Poland (pl) Male
User level 0
 
Posts: 6
Joined: 29 Jan 2014, 10:06
Last Visit: 24 Jan 2016, 12:13
Online: 10h 57m 42s
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 0

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

1989 Pierwsze kroki w świecie komputerów stawiałem mając kilka lat [chyba 6] grając na Atari 2600. Podobnie jak u Ciebie nie znam tytułów większości gier. Może ktoś ma listę z czarnego Atari 2600?? Były chyba trzy kanały, cztery wajchy z przodu, tyle pamiętam.
1992 Następnie gdy miałem 9 lat pojechałem na kolonie do Muszyny, a kiedy wróciłem zastałem przewrócony do góry nogami pokój. Na środku pojawiło się czarne biurko poskładane ze zwykłych dech z szaf przez mojego brata. A na nim Amiga 500, którą pokochałem do teraz :) Niestety po dwóch może trzech latach skończyła się piękna historia Amigi, gdyż z powodów finansowych brat musiał Amigę sprzedać.
1994 Gdy brat już się wyprowadził chodziłem do niego grać od 1994r. na PieCetach, od 286 zaczynając, przez 386, 486, Pentium 200, 633, 950, 1.4, 2.4. Poza komputerami stacjonarnymi grywałem też w Sony Playstation od brata, zakupioną zaraz po premierze. Znając kombinacje ciosów rozkładałem w barze wszystkich znajomych w Tekkeny ;) Sam kupiłem takową w 2010r. za kilkadziesiąt złotych.
1995 W międzyczasie pojawiła się też konsola Pegasus, którą zakupiła mi matka.
2000 W połowie średniej szkoły, gdzieś w okolicach millenium roku 2000 dostałem od ojca C64! :D Fest! Ale jako pamiątkę trzymam do dzisiaj. Drugą sztukę zakupiłem za 20zł w komplecie z całym osprzętem w tym samym roku.
2001 W okolicach tegoż roku zakupiłem dwie Amigi. Obydwie od kumpli ze szkoły. Pierwsza była Amiga 500, a druga Amiga 500+. Były to gołe wersje jedynie z dodatkową kością 0,5MB.
2008 Sam przesiadałem się kolejno po starszych komputerach brata. Swój własny pierwszy nowiuteńki komputer stacjonarny, a raczej laptopa zakupiłem dopiero w 2008 roku i posiadam go do teraz. Zapewne z racji refleksji ciężko mi jest się z nim rozstać. Ostatnio oddałem go do czyszczenia i śmiga jak nowy.
Amiga: 500/500+/1200 i wiele innych... ;)
User avatar
santa13 Poland (pl) Male
User level 12
 
Posts: 2805
Joined: 06 Nov 2012, 02:06
Last Visit: Yesterday, 20:22
Online: 138d 20h 57m 12s
Location: Silesia
Lamps demolished: 15193 (+11417)
Reputation point: 1031
Kapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan BombaKapitan Bomba

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Jeżeli chodzi o tytuły gier z ATARI 2600 to aktualnie posiadam konsolkę PS2, do której jakiś miły człowiek zrobił płytę z emulatorami 5 starych konsol (NES, SNES, SEGA GAME GEAR, SEGA MEGA DRIVE oraz właśnie ATARI 2600) i niemal wszystkimi tytułami, które kiedykolwiek wyszły na te konsole. Więc czasami siadam i szukam po liście tytułów, która niewiele mi mówi, gier z mojego dzieciństwa :-)
User avatar
Papkin Poland (pl) Male
User level 0
 
Posts: 6
Joined: 29 Jan 2014, 10:06
Last Visit: 24 Jan 2016, 12:13
Online: 10h 57m 42s
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 0

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Przede wszystkim - dział "Pogaduszek" jest idealny, ponieważ w przywitalni jak sama nazwa wskazuje po prostu się witamy. A w tym temacie chodzi o to, żeby każdy z nas napisał swoje boje. Więc temat do działu "Powitań" nie nadaje się zbytnio.

Swoją przygodę zacząłem od... Atari 2600 - a dokładnie jego klona o nazwie "Rambo TV" - była to imitacja - prawdopodobnie ruska - mimo, że po środku było miejsce na wsadzenie kadridża z grą (tak jak w nesie) - była to tylko imitacja i musieliśmy się cieszyć wyłącznie grami, które zostały na stałe wlutowane w płytę główną.

Miło wspominam Gophera, Keystone Kapers, River Raid itd. - także największe hity były wlutowane jak widać.

W końcu jednak po ograniu każdego tytułu zacząłem zazdrościć starszemu kuzynowi, który dostał od mojej mamy na komunię (moja mama jest jego matką chrzestną) słynnego Pegasusa.
No cóż - ostatecznie z 3-4 razy pożyczyliśmy od nich konsolę w zamian dając "Rambo" więc mogłem ograć Mario, Urban Champion i inne giery.

Potem ojciec postanowił sprezentować mi i siostrze komputer.
Była to używana Amiga 600 od kolegi ojca.
W standardzie były dyskietki z hitami (jak się potem okazuje praktycznie następne lata wyłącznie na tych kopiach ogrywałem)
Niestety - część tytułów miała brakujące dyskietki o czym dowiedziałem się dosyć późno - gdyż prośba o włożenie następnej następowała, gdy doszedłem grubo do połowy gry, co nie było łatwym zadaniem.
Przykładowo:
Apidya - brakowało drugiej dyskietki - prośba o nią następowała po ubiciu szczura
Soccer Kid - miałem tylko dwie dyskietki - prośba o trzecią następowała dosyć późno

Na szczęście poza tymi wtopami pozostałe tytuły śmigały i były kompletne.
Po niedługim czasie inny kolega mojego ojca zgrał mi Mortal Kombat II jak i inne programy użytkowe tj. program do rysowania (Deluxe Paint/Personal Paint), program do pisania (Polonus - starsza wersja Pisarza/Leto), X-Copy itd.
Co ciekawe mimo, że kolega (a dokładniej jego syn, ale pomińmy to) ogarniał amigowy temat nie potrafił poprawnie skopiować mi zabezpieczonych gier Team17 czyli Qwaka, Apidye i Project-X - więc musiałem od nich wypożyczyć, a po pewnym czasie oddać.

Po paru latach, gdy praktycznie każdy tytuł ograłem i większość przeszedłem zacząłem cierpieć na niedobór gier.
No ile można grać w jedno i to samo?
Niestety, nie byłem wtedy zbytnio w temacie z powodu młodego wieku, a może po prostu nie było w pobliżu mnie giełd. W każdym razie w Ostrowie nie miałem kogo poprosić o gry amigowe :(

Na szczęście odkryłem, że warszawki MarkSoft oraz Techland (?) sprzedają jeszcze pozycje amigowe.
I tak ojciec mi kupował co pewien czas oryginalne tytuły.
W tamtym okresie jeżeli były jeszcze jakieś giełdy amigowe, to już raczej nie w moim mieście.
Ludzie zaczęli wyzbywać się Amig na rzecz PC.
No i z tego powodu ja też w końcu stałem się posiadaczem prehistorycznego blaszaka, ale to opowieść na inny post wydaje mi się :tuptup1:
User avatar
Anthrox Poland (pl) Male
Administrator `BO
 
Posts: 12682
Joined: 22 May 2010, 16:48
Last Visit: Yesterday, 19:21
Online: 322d 22h 23m 46s
Highscores: 3
Lamps demolished: 166 (+147)

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Pierwsze spotkanie z grami video to koncowka lat 80, gdzie tatus przyniosl do domu klon Atari 2600 bodajze, lub innej pong consoli, z cud ten zwal sie chyba Rambo (a kim jest Rambo? Nie twoja sprawa...bambo). Wiec pierwsza gra w jaka kiedykolwiek zagralem byl Pong, ubaw musial byc epicki.

Potem C-64 tez gdzies w koncu lat 80, skad pamietam gre o labiryncie (Baba Yaga, bodajze, do dzis nie odnalazlem tej gry) gdzie strzelalo sie do duchow i innych takich. Oraz gre o wojowniku ninja, gdzie przemierzalo sie rozne poziomy i walczylo z innymi zakapiorami (tytulu nie pamietam, wiec jak ktos wie co to za gra, to byloby spoks, nie jest to Karateka ani Last Ninja). Wiece grezchow nie pamietam, gdyz granie na C-64 bylo strasznie bolesne i jak kaseta sie wgrala to byl cud.

Amica zawitala w magicznym roku 1992 (a moze w 1991, zalezne w ktorym miesiacu byla komunia, gdyz mial to byc prezent komunijnym, ale pojawil sie wczesniej). Pierwsze gry takie jak North & South, Lotus 2, Sherman M-4 czy Genghis Khan byly niczym blast off (co ciekawe najbardziej wciagnal mnie Genghis Khan czyli gra typowo strategiczna, moze ze wzgledu na muzyke, ktora uwielbialem).

Potem byly wymiany dyskietek z kumplami (chytre chu...nigdy nie pozyczaly gier ot tak, zawsze byl cos za cos, ot mentalnosc komunistyczna) wyjazdy na gieldy, gdzie raz mnie i kumpla spotkala nie mila przygoda, gdzie jakies kompletne imbecyle nas obrabowaly (kto kradnie rzeczy malym dzieciom?). Smieszna historia gdyz kolega stracil duzo stuffu, a mnie nawet nie zabrano gier (na koniec przygody jeden z nieco uprzejmniejszych starszych kolegow nawet nam zaoferowal gry do wymiany, coz za kur...gest!). Do dzis nie zapomne jednego z drechow i jego tepego wyrazu twarzy i slawetnego "ty ku*** co to jest" gdy oddalem mu moj maly portfelik, a raczej sakiewke, gdzie bylo 1000 italianskich lirow (rozwnowartosc 20 owczesnych tysiecy czyli 2zl), ktore dostalem od mamy, gdyz spodobal mi sie wyglad tej waluty w kantorze.

Co ciekawe, w tamtych czasach wszystkie polskie gry mialem oryginalne (procz Franko!) i granie w gry w tym jezyku od razu dodawalo +10 do fajnosci (mimo, ze to byly crapy min. Atlantyda, Kajko i Kokosz, Metal Kombat czy bodajze najwieksza porazka Project Intercalaris). Gralem w niemiecka wersje Dungeon Master (gra, ktorej do dzis nie przeszedlem, a kazde podejscie to prawdziwy oldskul z kartka papieru gdzie sa wypisane wszystkie czary), meczylem Toki, Ivanhoe, War Zone, Mortal Kombat I i II (te gry wgniotly mnie wtedy w fotel), w amicowa wersje Street Fighter 2, Another World i Flashback oraz wiele, wiele innych.

Gdy Amica odeszla do lamusa (o czym dowiedzialem sie z Top Secret / Secret Service), dalej cialem na tej platformie, mimo, ze wszyscy z osiedla przesiedli sie na IBM, albo porzucili granie, a pierwszy kontakt z grami na PC czyli Rebel Assault II wyje...mnie z kapci. Jako maly fan Star Wars, nie moglem uwierzyc co sie dzialo na ekranie, gralem w film! Czesto odwiedzalem wiec ziomkow z PC, by zobaczyc cuda takie jak Doom, Witchaven, Duke Nukem 3D.

Prawdziwe granie zaczelo sie jednak gdy dostalem (tzn sam sobie sprezentowalem) PSX. To byl czad i to byly czasy; Tekken 3 (a potem 2 i 1), Resident Evil 2 ( a potem 1) po niemiecku, Diablo, w ktore cioralem w nocy przed szkola, Silent Hill, w ktory naprawde balem sie grac nawet za dnia czy Music Maker, gdzie pierwsze utwory muzyczne jakie stworzylem byly totalnym chaosem.

Gdy pojawil sie PS2 i magiczna cena 2999 zl (najdrosza cena w Europie!) troche odpuscilem. Mialem nawet odlozone pieniadze (wizyta w US), ale postanowilem kupic gitare i olac granie. Przestalem takze kupowac w tym momencie PSX Extreme (kult magazyn) gdyz samo czytanie o grach bez mozliwosci zagrania w nie ssalo. Jeszcze slowo na temat magazynow takich jak Extreme czy innych (Neo, Neo plus, Playstation Magazyn czy nawet Psx Fan, gdzie jakies kur...zrzynaly opisy z innych gazet) to byl klimat. Nie bylo internetu, wiec prasa o grach byla jedynym zrodlem informacji, dzis gdzie internet zabil juz prawie wszystko, z nutka nostalgi wspomina sie materialne nosniki, takie jak prasa, VHS/DVD czy plyty CD. Niedlugo nawet picie Jagermaister'a bedzie wirtualne.

Pierwszego PC dostalem bardzo pozno i pamietam iz mial zainstalowane dwa systemy; XP oraz 98, szkoda, ze 98 szybko padl i potrzebny byl format, a slowo format w tamtych czasach oznaczalo dla mnie terror i placz. Zamiast jednak zaczac grac w nowe gry, zaraz zaczalem sciagac stare dosowe pozycje (spedzilem cala noc na zdobywaniu starych gier jakie znalem z Amici, a pulpit byl zapelniony plikami RAR) i cholernie napalony, chcacy sobie przypomniec stare czasy odpalilem jeden z tytulow by otrzymac jakze dolujacy komunikat iz niezgodnosc systemu...szybki rzut okiem na internet uswiadomil mi, ze moge sobie darowac oldskulowe granie...Nawet jak udawalo mi sie cos odpalic, to albo nie bylo dzwieku, albo dzwiek pochodzil z Pc speak'era.

Pewnego pieknego dnia kumpel z czasow szkoly podstawowej (zawsze wpadal przed szkola by pograc, co owocowalo byciem spoznionym na pierwsza lekcje) powiedzial mi o WinUae czyli emulatorze Amici. Instalacja i niby konfig zajela mi godzine, przy jego asyscie przez gg, a gdy wszystko bylo gotowe i wreszcie moglem zagrac w stare gierki okazalo sie ze WinUae lubi platac figle gdy cos jest nie tak ustawione, oraz trzeba zmieniac wirtualne dyskietki (no kur...!) takze granie w wieksze gry bylo dosc nuzace, a i te emulowane tytuly lubili sie wysypac jak za starych dobrych czasow. Perfekt emulator...

Co do emulatorow to chyba najwiekszy fun mialem z Epsxe (wbrew pozorom nie taki straszny) ktory pozwolil mi na przypomnienie klasykow z PSX oraz na poznanie nowych gier i do dzis pozostaje ulubionym emulatorem. Bawilem sie Dosboxem, ktorego raczej nie lubie, spedzilem troche czasu z wirtualnym Nesem, Snesem czy Sega CD oraz takimi cudakami jak 3DO czy Atari Jaguar. Zapedzilem sie nawet w rejony C-64 czy Atari ST (kompletny zlom to musial byc, z takimi samymi grami jak Amiga tyle ze z duzoo gorszym dzwiekiem) ale za dlugo tam nie zabawilem, a nawet takie rupiecie jak Coleco Intelvision byly obadane.

I to by bylo na tyle :amen:

Wypadaloby jeszcze wspomniec Exe'ki, ktore umozliwily mi zagranie w ulubione tytuly amicowe bez zmieniana wirtualnych dyskietek czy instalowania twardego dysku na WinUae, co bylo dla mnie zawsze duzym wyzwaniem.
\(-_-)
User avatar
bebokus Poland (pl) Male
User level 8
 
Posts: 1183
Joined: 22 May 2010, 22:57
Last Visit: 19 Aug 2019, 20:36
Online: 54d 19h 12m 12s
Location: Tychy
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 760
ConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliere

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Po wielu latach grania na ZX Spectrum u sąsiadów, kilku latach grania na Atari 800XL u kolegi z klatki obok...
Kupiłem w końcu na targu swoje Atari 800XL :) Szczęście na ryju i do tego 2 pudła Bajtków :)
Co się nagrałem, co się naczytałem i programów w Basicu poprzepisywałem to moje :D

Jednak po czasie okazało się, że większość kumpli ma C64, bo gry lepsze, bo więcej, bo nie wiadomo czemu...
kij z tym pomyślałem... sprzedałem Ataryne, kupiłem C64 :) szczęście na ryju, pudło kaset, śrubokręcik, turbo,
miodzio, cacy, idealnie :)

Lata mijały i Amigi zaczynały się pojawiać... czasem chodziły słuchy, że ktoś nawet ma Amigę :)
Pojawiła się chwilowo malutka giełda gier w Cieszynie (moim mieście) więc poszedłem jak tylko się o niej dowiedziałem. Gdy wszedłem, ryj mi opadł na podłogę a uszy zamieniły się w świecące na różowo radary gdy usłyszałem i zobaczyłem na Amidze 500 grę lemingoids!!! (Asteroids zrobione z lemingów) Grafika, płynność, kolory i DZWIĘK!!! AAAAaaaaaAAAAAAaAAAA!!!

Nie spałem w nocy! Amiga dla mnie niedostępna! Cena z kosmosu... a ja gram na C64 fuj! ;)
Po dłuższym czasie (nie pamiętam czy rok minął czy więcej) kupiłem nówkę w sklepie... po 2 dniach poleciałem po dodatkowy RAM 512kb :) i się zaczęło! Gry mega! Protraker! Raytracking! Fractale! Scena! Wyjazdy na Party!

Potem kupiłem A1200 i wydawałem majątek na giełdzie w Bielsku-Białej na dyskietki. Dokupiłem napęd CD i kupiłem na giełdzie JEDNĄ płytę cd na której było prawie 1000 dyskietek Amigowych :D I to zaspokoiło moje potrzeby... miałem wszystko... i szczęście na ryju!!!

Uffff!!! Jak tak pomyśleć o przeszłości to się okazuje, że człowiek dużo przeżył w swoim życiu :)
I to jest piękne! I szczęście na ryju :D

PS.
Po tym wszystkim ludzie zaczęli hodować Pecety po domach i cały fun gdzieś znikł...
chociaż był jeden plus... Doom :)
User avatar
Vato Poland (pl) Male
User level 2
 
Posts: 142
Joined: 12 Aug 2014, 13:00
Last Visit: 14 Aug 2015, 11:19
Online: 3d 14h 59m 2s
Location: Cieszyn, Bielsko-Biała
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 50
Najemnik

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Vato szybko, zwięźle i na temat, bardzo fajnie się czytało :ok1: . Wreszcie jakiś miłośnik sceny, we dwóch jak Antka przyciśniemy to może scenowe exeki będą się częściej pojawiać. Na jakich party byłeś? Ja zaliczyłem prawie wszystkie w latach 93-95 (96-97 byłem w wojsku niestety).
User avatar
exolon Poland (pl) Male
User level 2
 
Posts: 193
Joined: 25 May 2010, 06:11
Last Visit: Yesterday, 13:36
Online: 24d 5h 29m 31s
Location: Głogów
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 277
Chorąży TorpedaChorąży TorpedaChorąży Torpeda

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Dzięki za uznanie hehehe! :)

Byłem na wielu imprezach scenowych :)
Nasze demo raz wygrało nawet (Grupa Scum)

Do dziś mam gdzieś te plakietki (przypinki)... bym musiał poszperać :)
Na pewno byłem w Warszawie i chyba w Katowicach... teraz Ci roku nie podam z pamięci (lata 90-te).
Zawsze i wszędzie pisało Intel Outside i było pięknie :)
Spało się po korytarzach a dojeżdżało się pociągami z monitorem pod pachą i Amigą w reklamówce :D
Last edited by Vato on 14 Sep 2014, 13:07, edited 1 time in total.
User avatar
Vato Poland (pl) Male
User level 2
 
Posts: 142
Joined: 12 Aug 2014, 13:00
Last Visit: 14 Aug 2015, 11:19
Online: 3d 14h 59m 2s
Location: Cieszyn, Bielsko-Biała
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 50
Najemnik

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Tak Scum kojarzę. Hiva pamiętam z tej grupy, gadałem z nim na jakimś party. Wygrali party w Poznaniu w 96, no i ich (Wasz) innowacyjny magazyn Orgazm. :haha:
Też mam pełno śmieci z tamtego okresu. Identy, vote sheety itp...
User avatar
exolon Poland (pl) Male
User level 2
 
Posts: 193
Joined: 25 May 2010, 06:11
Last Visit: Yesterday, 13:36
Online: 24d 5h 29m 31s
Location: Głogów
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 277
Chorąży TorpedaChorąży TorpedaChorąży Torpeda

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

bebokus wrote:Gdy Amica odeszla do lamusa (o czym dowiedzialem sie z Top Secret / Secret Service), dalej cialem na tej platformie, mimo, ze wszyscy z osiedla przesiedli sie na IBM, albo porzucili granie, a pierwszy kontakt z grami na PC czyli Rebel Assault II wyje...mnie z kapci. Jako maly fan Star Wars, nie moglem uwierzyc co sie dzialo na ekranie, gralem w film! Czesto odwiedzalem wiec ziomkow z PC, by zobaczyc cuda takie jak Doom, Witchaven, Duke Nukem 3D.


Nie uwierzycie co napiszę. Ja Amigę 600 tylko z 2MB Chip Ramu miałem do 2003 roku !!! Bo wtedy kupiłem jakiegoś nowego "złoma" PC. Rzeczywiście Medal of Honor: Allied Assault czy Max Payne 1 skopało mi tyłek bo mój umysł kochający trójwymiarowe gry dostał zastrzyk porządnego podniecenia, którego nie mogłem zaspokoić grając w Cytadelę w okienku jak pudełko od zapałek czy Death Mask.

-- 11 Wrz 2014, 20:38 --

bebokus wrote:Pierwszego PC dostalem bardzo pozno i pamietam iz mial zainstalowane dwa systemy; XP oraz 98, szkoda, ze 98 szybko padl i potrzebny byl format, a slowo format w tamtych czasach oznaczalo dla mnie terror i placz.


W moim pierwszym kontakcie z PC a dokładnie z Windowsem 98 SE uruchamiając Collina McRae 2 zobaczyłem BlueSreena. Kolega powiedział, że ma coś co mi pomoże i... zainstalował mi Windows XP, gdzie ku mojemu zdziwieniu Collin zaczął śmigać normalnie. Dziwne bo sprzedawca dwa lata temu powiedział mi w sklepie, że ma system, który rozwiąże mój problem i... sprzedał mi Windowsa 7 64 bit. :lol2: :haha:

-- 11 Wrz 2014, 20:45 --

bebokus wrote:Potem byly wymiany dyskietek z kumplami (chytre chu...nigdy nie pozyczaly gier ot tak, zawsze byl cos za cos, ot mentalnosc komunistyczna


Niestety u siebie w Lublinie też miałem do czynienia z takimi ludzmi, oczywiście nie wszyscy byli tacy. Jak mówiłem moim rodzicom, że ludzie nie chcą mi pożyczać gier i chcą coś w zamian, ale nie gier na wymianę to bardzo się dziwili bo mówili, że przecież Amigowcy powinni być jedną wielką rodziną. Wiec jeździłem z sąsiadem do sklepów komputerowych i tam przegrywali mi gry oczywiście odpłatnie, ale przynajmniej nikt mnie nie chciał oszukać jak ci "niby" koledzy. Toteż dużo gier nie miałem bo nie zawsze miałem kasę na takie przyjemności. ;)
Image
User avatar
ihtius Poland (pl) Male
User level 11
 
Posts: 2527
Joined: 03 Jan 2011, 19:33
Last Visit: 29 May 2019, 22:54
Online: 65d 16h 31m 19s
Location: Lublin
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 693
ConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliereConsigliere

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

exolon wrote:Tak Scum kojarzę. Hiva pamiętam z tej grupy, gadałem z nim na jakimś party. Wygrali party w Poznaniu w 96, no i ich (Wasz) innowacyjny magazyn Orgazm. :haha:
Też mam pełno śmieci z tamtego okresu. Identy, vote sheety itp...

Jeszcze był Śliwus (koder) i Skizo (swaper) :)
Ze Skizo mam kontakt do dziś :)
Kiedyś prowadził swój serwis EmuDreams ale komuś potem to oddał :)

Ja byłem grafikiem, zrobiłem tylko jedną teksturę do demka niestety...
grupa się rozpadła szybko bo ludzie poszli na studia albo dostali robotę jako programiści itp.

Osobiście widziałem kod do tego sławnego dema :)
Trzeba mieć łeb żeby programować w asemblerze w wieku +/- 20 lat
(tu ukłon do Śliwusa, którego nie widziałem od 20 lat :/ )
User avatar
Vato Poland (pl) Male
User level 2
 
Posts: 142
Joined: 12 Aug 2014, 13:00
Last Visit: 14 Aug 2015, 11:19
Online: 3d 14h 59m 2s
Location: Cieszyn, Bielsko-Biała
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 50
Najemnik

Re: Pierwsze spotkanie z Amigą

Post IP: rejestrowane!

Witam

Ja od małego lubiłem komputery. Kręciło mnie oglądanie przed TV programów związanych z komputerami (chociaż na początku lat '90) było ich nie wiele. Podobały mi się również teledyski Marka Bilińskiego. Zawsze chciałem mieć komputer. Udało się to - w 1992 roku gdy miałem niecałe 5 lat (rocznik '87) rodzice kupili komputer - Amigę 500. Dokładną historię opisałem w tym temacie:

pogaduszki/jak-sta-akurat-trafi-amiga-naszego-domu-t1467-40.html

Mieszkałem i mieszkam dalej w małej miejscowości pod Krakowem. W 1992 roku jako pierwszy miałem komputer u mnie na wsi. Komputery w domach zaczęły się pojawiać pod koniec XX wieku, gdyż już weszła era Pentium 2, AMD K6-2.

Z racji iż nikt nie miał Amigi w gry zaopatrywałem się w jednym ze sklepów na ulicy Kościuszki w Krakowie.

Zamiłowanie pozostało do dziś - szkoła średnia to znane technikum w Krakowie - profil elektroniczny, następnie studia informatyczne i obecnie pracuję również w branży.

pozdrawiam
User avatar
Hubix Poland (pl) Male
User level 1
 
Posts: 99
Joined: 09 Nov 2012, 22:44
Last Visit: 24 Feb 2019, 19:44
Online: 1d 8h 30m 7s
Lamps demolished: 0 (+0)
Reputation point: 75
Agent Bezteki


  • Similar topics
    Replies
    Views
    Last post

Return to Pogaduszki wszelakie

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 0 guests